Będzie też o Eversense!

Myśl o założeniu własnego bloga pojawiała się w mojej głowie jakieś pół roku temu. Przez kilka miesięcy się z nią oswajałam, sprawdzałam czy przypadkiem nie zniknie po jakimś czasie albo nie przerodzi się w coś zupełnie innego. Sprawa nabrała tempa kiedy na początku sierpnia koleżanka oznaczyła mnie pod postem Maćka Mediafun Budzicha o nietypowym konkursie skierowanym do cukrzyków. Zadaniem konkursowym było przedstawienie w dowolnej formie, jak wygląda moje życie z cukrzycą, a nagrodą – nowoczesny system Eversense do ciągłego monitoringu glikemii oraz współprowadzeni bloga. To brzmiało jak konkurs wymyślony dla mnie! Nie mogłam przegapić takiej okazji, zmobilizowałam się i przygotowałam pracę konkursową w postaci krótkiego filmu i… i wygrałam!!! 🙂

Prowadzę więc równolegle bloga Nowocześnicukrzycy.pl, na którego serdecznie zapraszam! A właściwie współprowadzę, bo są tam ze mną jeszcze Jacek Kotarbiński i Maciek Łysiak – pozostali laureaci konkursu. Chłopaki podobnie jak chorują na cukrzycę, a oprócz tego są mega ciekawymi postaciami. Jacek to znany ekspert marketingu – prowadzi autorskie szkolenia, piszę książki oraz bloga. Maciek zajmuje się filmem i fotografią oraz jest autorem kanału „Nie słodzę”, na którym opowiada, jak wygląda życie cukrzyków typu 1.

Jak widzicie znalazłam się w bardzo szacownym gronie 🙂 Tym bardziej cieszę się z wygranej! A filmami tworzonymi dla Nowocześnicukrzycy.pl będę się dzielić na moim blogu. Tutaj wrzucam pierwsze wideo-zwiastun, który przedstawia moją osobę 🙂

Cześć

Miło Cię tu widzieć. Ja  nazywam się Monika, a to jest blog sugarJoy.

Dlaczego sugarJoy?

Sugar – bo cukier to ważny element mojego życia. I nie chodzi tu o słodycze, które zresztą uwielbiam, ale o cukier w mojej krwi, którego jestem superwizorem ? Od ponad 10 lat towarzyszy mi cukrzyca typu pierwszego. Chcę pokazać, że z cukrzycą można robić niemalże wszystko – żyć normlanie, a nawet ekstremalnie!

Joy – bo chcę pisać i pokazywać Wam rzeczy, które dają mi radość. Lubię żyć aktywnie i w wolnym czasie chętnie oddaje się sportowym przyjemnościom – idę na rower, rolki albo pobiegać. Od kilku lat jeżdżę konno i kocham wyjazdy w teren na końskim grzbiecie. W sezonie zimowym wyruszam w góry pojeździć na snowboardzie. Za to latem próbuję swoich sił w sportach wodnych.

Największą radość dają mi jednak podróże. Odwiedzając nowe miejsca lubię poznawać wszystko to, co jest autentyczne – lokalnych mieszkańców, ich życie, zwyczaje, codzienność. Cieszę się każdą podróżą niezależnie od tego, czy to kilkudniowy wypad gdzieś w Polskę, czy podróż na drugi koniec świata. A im więcej wyjeżdżam, tym większy niedosyt podróżowania czuję. 🙂 Moim wielkim marzeniem jest wyjechać w kilkumiesięczną, może nawet roczną podróż po Ameryce Południowej, Azji i Australii. Trzymajcie kciuki, ze kiedyś ten plan się ziścił 😉