HbA1c – co to jest i dlaczego jest ważne?

Życie cukrzyka typu 1 to nieustanna samokontrola. Mierzenie cukru, obliczanie wymienników węglowodanowych i białkowo – tłuszczowych, podawanie insuliny… Osoby z pompą insulinową czy z ciągłym monitoringiem glikemii mają tej roboty trochę mniej, ale i tak żadne urządzenie nie zwalnia nas z kontrolowania i analizowania wyników oraz odpowiedniego reagowania na zmiany glikemii.

Te wszystkie czynności to codzienność cukrzyka typu 1. Natomiast co kilka miesięcy powinniśmy wykonać badanie, które podsumowuje nasze codzienne zmagania i mówi o tym, jak radzimy sobie z cukrzycą. Badanie to nazywamy hemoglobina glikowanana. W skrócie – HbA1c.

Wynik hemoglobiny glikowanej to średni wynik poziomu cukru we krwi z ostatnich 120 dni. Dlaczego akurat z takiego okresu? Ponieważ właśnie tyle średnio żyją erytrocyty, czyli krwinki czerwone. W erytrocytach jest białko o nazwie hemoglobina A, do którego mogą przyłączać się cząsteczki glukozy z krwi. Im więcej glukozy we krwi, tym więcej łączy się jej z hemoglobiną. I tak właśnie powstaje hemoglobina glikowana.

U osób zdrowych wynik HbA1c powinien być nie wyższy niż 5%, co odpowiada średniemu stężeniu glukozy między 76 a 120 mg/dl. Natomiast wynik osoby z cukrzycą powinien nie przekraczać 7%. Jest to ogólne zalecenie Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Dlaczego ogólne? Bo dla poszczególnych grup pacjentów wskazania są różne. I tak dla cukrzyków typu 1 wynik HbA1c powinien być mniejszy bądź równy 6,5%. To oznacza, że średnie stężenie glukozy we krwi utrzymuje się na poziomie mniej więcej 140 mg/dl. Z kolei kobiety ciężarne z cukrzycą powinny mieć hemoglobinę glikowaną do 6,1%, czyli średnio 126 mg/dl.

Mój poprzedni wynik HbA1c z grudnia to 6,1%! To był mój najlepszy wynik odkąd choruję na cukrzycę, a jest to już prawie 10 lat! Byłam z niego z niego baaardzo dumna. Minęły ponad trzy miesiące i nadszedł czas na kolejne badanie hemoglobiny glikowanej. Przez ostatnie cztery miesiące, a więc okres, który będzie brany pod uwagę w badaniu, korzystałam z Eversense. Czy systemem do ciągłego monitoringu glikemii ułatwia utrzymanie cukrów w normie? Obejrzyj film i dowiedz się, jaki był mój ostatni wynik HbA1c!

 

 

Cukier pod kontrolą i jazda!

Kocham jeździć na desce! Gdyby nie snowboard i wyjazdy w góry, zima mogłaby dla mnie w ogóle nie istnieć. W tym sezonie, po raz pierwszy miałam okazję jeździć z systemem do ciągłego monitoringu glikemii. Co to dla mnie oznaczało? Przede wszystkim koniec z mierzeniem cukru glukometrem na mrozie! Nie cierpiałam tego – zdejmowanie rękawic, rozgrzewanie zmarzniętych palców, żeby leciała z nich krew… A żeby nie tracić czasu i nie przystawać na stoku, zazwyczaj mierzyłam cukier na wyciągu. Czasu nie traciłam, ale za to ryzykowałam, że glukometr wymsknie mi się z rąk i spadnie co oznaczałoby:

  • stratowanie go przez riderów
  • roztrzaskanie na części pierwsze
  • zaginięcie w zaspie śniegu

Wszystko w zależności od aktualnych warunków pod wyciąganiem. ? Silne emocje tak, ale jednak wolę zachować je na jazdę na stoku, a cukier sprawdzać na spokojnie w aplikacji na telefonie.

Obejrzycie filmik z wyjazdu w Tatry i zobaczcie jak sprawował się system Eversense na stoku.

Wszczepienie sensora Eversense

Wszczepienie pod skórę sensora na 90 dni może wydawać się co najmniej nieprzyjemne. Wiąże się to z wizytą w klinice, znieczuleniem miejscowym i nacięciem skóry na ramieniu. Jestem już po dwóch takich zabiegach i muszę przyznać, że nieprzyjemnie to tylko brzmi 🙂 Podczas wszczepienia Eversense nie czułam bólu, a ranka po nacięciu zagoiła się w kilka dni.

Najfajniejsze jest jednak to, że jednorazowy zabieg daje mi komfort korzystania z ciągłego monitoringu glikemii aż na trzy miesiące!

Obejrzyjcie filmik z ostatniego wszczepienia – spokojnie nie ma krwawych scen 😉 Za to dowiecie się jak wygląda kalibracja nadajnika w pierwszej dobie po wprowadzeniu sensora.

Miłego oglądania!

Jak wygląda aplikacja Eversense?

Cześć!

Przygotowałam filmik, w którym pokazuję do czego służy magiczna aplikacja w moim telefonie połączona z jeszcze bardziej magicznym urządzeniem, jakie noszę na ramieniu ? Czyli w skrócie – jak wygląda aplikacja #Eversense do ciągłego pomiaru glikemii ?

Zapraszam do obejrzenia filmiku ⬇️

Piernikowe prezenty

Kruche pierniczki – bez nich nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia! W tym roku zrobiłam je w postaci minipreznetów. Do środka włożyłam bakalie i daktyle. Ale można je wypełnić czym tylko chcecie – lentilkami, cukierkami, suszonymi owocami. Moje pierniczki zrobiłam bez cukru i mąki pszennej. Ale z tymi składnikami też się uda, a ciasto z mąki pszennej jest nawet łatwiejsze do zagniatania.

Przepis jest banalnie prosty i nie ma opcji, żeby pierniczki się nie udały. Nawet jeśli wyjdą za twarde, to można je zmiękczyć wkładając do pudełka plastry jabłka, po czym szczelnie zamknąć pudełko. Pierniki dodatkowo nabiorą smakowitego aromatu 🙂

Jak wykonać piernikowe prezenty? Obejrzyjcie filmik albo przeczytajcie sposób wykonania poniżej.

Składniki:
300 g. mąki jaglanej
200 g. mąki kukurydzianej
50 g. mąki ryżowej
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 szklanki miodu
150 g. masła
1 jajko

Lukier:
1 białko
1 szklanka cukru pudru

Wykonanie:

Masło rozpuszczamy w garnku z miodem na jednolitą masę. Do miski wsypujemy mąkę, cynamon i sodę. Rozpuszczone masło z miodem wlewamy do miski z mąką i dodajemy jajko. Całość mieszamy, a następnie zagniatamy. Ciasto bardzo klei się do rąk, więc trzeba pomóc sobie dosypując mąki.

Gdy mamy już uformowane ciasto, rozwałkowujemy je na stolnicy i wycinamy kwadraty. W co czwartym kwadracie wycinamy mniejszy kwadrat i wyciągamy środek ciasta tak, by pozostała nam sama ramka. Ja użyłam do tego plastikowych pojemników śniadaniowych 🙂 Kwadraty i kwadratowe ramki przekładamy na blachę i pieczemy ok. 10 min. w temperaturze 175 st.

Upieczone piernikowe elementy sklejamy własnoręcznie wykonanym lukrem – miksujemy białko jajka z cukrem pudrem (cukier należy dodawać stopniowo). Do środka prezencików wkładamy dowolne łakocie, u mnie bakalie. Gotowe pierniki przewiązujemy wstążką. Można również ozdobić wieczka prezentów. Ja do tego wykorzystałam przygotowany lukier, na który nakleiłam cukrowe gwiazdki i perełki.

Takie pierniki świetnie nadają się jako świąteczny prezent dla najbliższych. Pod warunkiem, że sami wcześniej ich nie pochłoniecie 🙂 Cukrzycy mogą się usprawiedliwić niskim cukrem 😉 Ale tych życzę Wam jak najmniej!

Wesołych Świąt! 🙂

No to lecimy!

Gdzie lecimy? Tego jeszcze nie zdradzę, dowiecie się już niedługo! Zaglądajcie na Instagrama SugarJoy.pl, bo tam będzie działo się najwięcej w czasie mojego wyjazdu.

A kto leci ze mną? Mój chłopak oraz oczywiście moja nieodłączna cukrzyca 🙂 Za to po raz pierwszy wyjadę z system ciągłego monitoringu glikemii. Do tej pory zawsze na wyjazdy zabierałam glukometr, który był w niemalże ciągłym użyciu 😉 A teraz będę testować system Eversense i aktualny poziom glikemii będę widziała w aplikacji na telefonie. Oczywiście glukometr też zabieram ze sobą (system wymaga kalibracji dwa razy na dobę), ale kłucia będzie na pewno duuuużo mniej 🙂

Do zobaczenia!

Będzie też o Eversense!

Myśl o założeniu własnego bloga pojawiała się w mojej głowie jakieś pół roku temu. Przez kilka miesięcy się z nią oswajałam, sprawdzałam czy przypadkiem nie zniknie po jakimś czasie albo nie przerodzi się w coś zupełnie innego. Sprawa nabrała tempa kiedy na początku sierpnia koleżanka oznaczyła mnie pod postem Maćka Mediafun Budzicha o nietypowym konkursie skierowanym do cukrzyków. Zadaniem konkursowym było przedstawienie w dowolnej formie, jak wygląda moje życie z cukrzycą, a nagrodą – nowoczesny system Eversense do ciągłego monitoringu glikemii oraz współprowadzeni bloga. To brzmiało jak konkurs wymyślony dla mnie! Nie mogłam przegapić takiej okazji, zmobilizowałam się i przygotowałam pracę konkursową w postaci krótkiego filmu i… i wygrałam!!! 🙂

Prowadzę więc równolegle bloga Nowocześnicukrzycy.pl, na którego serdecznie zapraszam! A właściwie współprowadzę, bo są tam ze mną jeszcze Jacek Kotarbiński i Maciek Łysiak – pozostali laureaci konkursu. Chłopaki podobnie jak chorują na cukrzycę, a oprócz tego są mega ciekawymi postaciami. Jacek to znany ekspert marketingu – prowadzi autorskie szkolenia, piszę książki oraz bloga. Maciek zajmuje się filmem i fotografią oraz jest autorem kanału „Nie słodzę”, na którym opowiada, jak wygląda życie cukrzyków typu 1.

Jak widzicie znalazłam się w bardzo szacownym gronie 🙂 Tym bardziej cieszę się z wygranej! A filmami tworzonymi dla Nowocześnicukrzycy.pl będę się dzielić na moim blogu. Tutaj wrzucam pierwsze wideo-zwiastun, który przedstawia moją osobę 🙂